HUBERTUS w Brańszczyku

27 października Stowarzyszenie BOCIAN KRiS wspólnie z Wójtem Gminy Brańszczyk oraz Związkiem Piłsudczyków RP Okręg Nadbużański zorganizowało jesienną imprezę jeździecką HUBERTUS.

 

Zawody rozpoczęto od zbiórki i wspólnego przejazdu ulicami Brańszczyka, który zabezpieczyła Policja oraz zawsze gotowi do pomocy strażacy z OSP Brańszczyk i OSP Trzcianka. Widok niemal 40 koni z jeźdźcami w siodłach był dość nietypowy dla okolicznych mieszkańców, a Ci którzy chcieli zobaczyć coś więcej udali się na dawne boisko ligowe przy ul. Bielińskiej gdzie odbyły się konkursy skoków, zawody kawaleryjskie oraz gonitwy za lisem.

 

Dla wszystkich, którzy pojawili się tego dnia by oglądać zmagania w zawodach jeździeckich miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich w Brańszczyku przygotowało pyszny bigos, a Piłsudczycy przywieźli ze sobą gorącą grochówkę. Członkowie stowarzyszenia dołożyli od siebie kiełbaski z grilla kończąc tym samy tegoroczny sezon grillowy.

 

Pierwsze emocje rozpoczęły się wraz z konkursem skoków przez przeszkody. Podczas przejazdu próbnego, który miał pokazać jeźdźcom kolejność mijania przeszkód doszło do wywrotki i niezbędna była pomoc służb. Na szczęście skończyło się tylko na potłuczeniach. Przejazd był bardzo techniczny i wielu uczestników zgubiła nadmierna prędkość na pierwszej prostej, poza czasem w tym konkursie mierzona była także liczba strąceń podczas pokonywania przeszkód i za każde z nich odejmowano 4 punkty. Czwarty czas w skokach przez przeszkody zanotował Jarosław Żmuda, który miał mniej strąceń niż Garbacz dzięki czemu ostatecznie zajął trzecie miejsce. Tomasz Więch pokonał trasę najszybciej ze wszystkich, ale przez jedno strącenie musiał zadowolić się drugim miejscem. Weronika Kuta jako jedyna pokonała trasę przejazdu bezbłędnie i ostatecznie zwyciężyła w skokach przez przeszkody.

 

Kolejnym etapem jeździeckiej imprezy były zawody kawaleryjskie o szablę rotmistrza Józefa Najnerta. Bardzo widowiskowy konkurs dla jeźdźców gdzie wykonać musieli kilka zadań, za które przyznawane były punkty i zdobywca największej ich ilości w jak najkrótszym czasie wygrywał zmagania.

Ostatecznie po powtórzonych przejazdach piękna szabla trafiła do rąk Jarosława Żmudy, a pozostali uczestnicy musieli się zadowolić z nagród pocieszenia.

 

Ostatnim z konkursów była „potęga skoku”, w której stopniowo podnosi się poprzeczkę i wygrywa ten kto, po którego przejeździe najwyższa belka pozostanie na swoim miejscu. Jeżeli podczas skoku koń strąci belkę na pierwszej przeszkodzie, która jest dla zachęty lub którąś z niższych belek przy drugim skoku przejazd zostaje zaliczony. Konkurs ten był bardzo widowiskowy i w wyniku eliminacji ostatecznie na najniższym stopniu podium stanęła Weronika Kuta na koniu CYMKA, która uzyskała 135cm w drugim podejściu. Drugie miejsce natomiast zajął Alana Słowik na koniu ZIRKA z wynikiem 135cm, a najwyżej tego dnia skakał Adam Garbacz na koniu BAJKA, który ustanowił nieoficjalny rekord Brańszczyka oddając skok na potęgę wynoszący 143cm.

 

Kolejnym etapem jesiennej imprezy jeździeckiej w Brańszczyku były mała i duża gonitwa za lisem, w której to uczestnicy rywalizują ze sobą w pogoni za jednym z jeźdźców pełniącym rolę przebiegłego liska. Dla większej atrakcyjności gonitw lis miał wyznaczone nory, w których mógł się skryć przed galopującymi za nim końmi. Jeździec pragnący złapać lisa musiał zrobić to podjeżdżając od prawej strony uciekającego w przeciwnym wypadku gonitwę się powtarza. W małej gonitwie udział wzięli najmłodsi uczestnicy Hubertusa w Brańszczyku, a lisem był Jarosław Żmuda, który ostatecznie został złapany przez Jakuba Michalika jadącego na koniu MISZEL. W dużej gonitwie rolę lisa pełnił Adam Garbacz na koniu BAJKA, któremu lisią skórę ostatecznie z ramienia zrywa Piotr Matera na koniu HEWELIUSZ robiąc to w bardzo widowiskowy sposób.

 

Po zakończeniu gonitw wszystkie konie zostały udekorowane FLO, a jeźdźcy wznieśli strzemienne czyli staropolski toast, którym żegnano odjeżdżającego gościa. Jego nazwa pochodzi od strzemienia, bowiem wznoszono go gdy odjeżdżający kładł już nogę w strzemię końskiego siodła.

Ostatnim elementem Hubertusa było wręczenie trofeów dla najlepszych jeźdźców i nagród rzeczowych, nie zabrakło także przysmaków dla koni. Końcowa klasyfikacja w poszczególnych zawodach przedstawiała się następująco:

SKOKI PRZEZ PRZESZKODY

III Miejsce – Jarosław Żmuda na koniu ZIRKA (29,15s -4pkt.)

II Miejsce – Tomasz Więch na koniu KORGI (26,68s -4pkt.)

I Miejsce – Weronika Kuta na koniu CYMKA (32,38s)

ZAWODY KAWALERYJSKIE O SZABLĘ ROTMISTRZA JÓZEFA NAJNERTA

III Miejsce – Kamil Powierza na koniu SIWY ze stajni Tumanek

II Miejsce – Mateusz Skoczeń na koniu NIESPODZIANKA ze stajni Tumanek

I Miejsce – Jarosław Żmuda na koniu ZIRKA

SKOK NA POTĘGĘ

III Miejsce – Weronika Kuta na koniu CYMKA (135 cm w drugim podejściu)

II Miejsce – Alan Słowik na koniu ZIRKA (135)

I Miejsce – Adam Garbacz na koniu BAJKA (143 cm)

 

MAŁA GONITWA ZA LISEM – Jakub Michalik na koniu MISZEL ze stajni U JUDYTY

DUŻA GONITWA ZA LISEM – Piotr Matera na koniu HEWELIUSZ

 

Nad bezpieczeństwem uczestników cały czas czuwali dzielni strażacy z OSP Trzcianka i OSP Brańszczyk, którzy w tym roku nie jednokrotnie prezentowali swoje umiejętności podczas akcji ratunkowych i przeprowadzonych pokazach.

Teren imprezy został wygrodzony dzięki głównemu sponsorowi tegorocznego Hubertusa czyli firmie POMELAC, która ufundowała również nagrody rzeczowe w skokach i gonitwach i bez pomocy, której nie udało by się zdążyć z wszystkimi przygotowaniami.

Ponadto szczególne podziękowania dla stajni Konikowo oraz mieszkańców Brańszczyka dzięki życzliwości, których tegoroczna impreza jeździecka odbyła się w ostatni weekend października.

Kolejny Hubertus, który będziemy organizować odbędzie się w pierwszą sobotę października 2019 roku. Jeżeli byliście w tym roku to mamy nadzieję, że spotkamy się ponownie. Radzimy już zaznaczyć ten termin w swoich kalendarzach i śledzić naszą stronę oraz facebookowego fanpage’a.